Galerie sztuki eksperymentują, czyli o malarskiej inwersji

Galerie sztuki eksperymentują, czyli o malarskiej inwersji

 

Sztuka upside-down

Zajmowaliśmy się już na łamach bloga Galerii Sztuki Współczesnej Foksal 17 zaganieniami z pogranicza sztuki i nauki. Opisywaliśmy psychologię koloru oraz barw, organizację targów czy działałność nowoczesnej galerii sztuki. Dziś podamy kilka informacji o frapującym zjawisku związanym z prezentacją eksponatów sztuki pięknej. W skali całego doświadczenia artystycznego, zajmiemy się procesami pojawiającymi się u widzów, stykających się z otoczeniem nietypowym. Tym razem nie chodzi o to, jak nowoczesne galerie grają kolorem ścian czy oświetleniem. Czy powagi odebrać im mogą nieco mniej wyszukane, lecz strategiczne "chochliki", czekające za drzwiami atelier? Abstrahujemy od faktu, iż całościowo, sztuka nowoczesna odeszła od tradycji tego czym jest, a czym nie jest dzieło artystyczne! Jak zatem zareaguje koneser sztuki widząc współczesny obraz olejny...zawieszony do góry nogami?

 

Sztuka potrafi zaprowadzić człowieka tam, gdzie nie wszystko jest pełne gracji, pozwala odnaleźć te aspekty które chcemy widzieć inaczej - a nawet potrzebujemy na nie spojrzeć pod innym kątem tak, aby nie straciły leczniczego na nas wpływu.

Nikki Rowe

 

Z pewnością, o ile galeria sztuki współczesnej nie otrzymuje bardzo precyzyjnych wytycznych, instalowanie obrazów nowoczesnych na wystawie może przysporzyć kłopotów. W największym stopniu obrazów olejnych abstrakcyjnych czy dzieł minimalistycznych. Może się to przytrafić nawet w przypadku rzeźb nowoczesnych, instalacji przestrzennych czy kinetycznych. Już w 1862 roku, jeszcze przed przełomowym "Śniadaniem na trawie" Maneta, "mglisty" obraz J.M.W. Turnera zwiedział muzea i wystawy zawieszany do góry nogami. Wtedy malarz był na miejscu, gotów zwyczajnie powiedzieć kustoszom: "Odwróćcie to!". Jeszcze inaczej sytuacja wygląda, gdy autora, malarza, mistrza, rzemieślnika nie ma już wśród artystycznych koneserów - co z tą nieoczywistością? Generalną zasadą - naturalnie oprócz oczywistej kompozycji w przypadkach figuralnych i.in.- jest kierowanie się podpisem artysty w którymś z rogów obrazu olejnego. Jednak dotychczas zebrało się sporo i takich pomyłek, nawet w przypadku zawiłych mozaik, abstrakcji czy obrazów nurtu surrealizmu podpisanych poprawnie i czytelnie. Uwagę wielu pasjonatów sztuki nowoczesnej przykuwa przypadek Georga Baselitza, twórcy który ofiarował nowojorskiemu MoMa sześć obrazów z nakazem powieszenia ich odwrotnie. Dzieła są efektem eksperymentów artysty z malarską inwersją, zapoczątkowanych w 1969 roku, co oznacza iż zostały one również stworzone "do góry nogami" (niem. "Auf dem Kopf" - głową w dół). Kolekcjonerzy sztuki nowoczesnej zastanawiają się obecnie - jako że wystawa inwersyjnych dzieł będzie trwała do końca czerwca 2021 - czy jest to sztuczka rodem ze sztuki ulicznej, czy przejaw geniuszu. Baselitz tłumaczy istotę tych zabiegów jako chęć finalnego odejścia od dosłownego tłumaczenia obrazów olejnych figuralnych a abstrakcyjnych dowolnie. Poruszając odpowiednie bodźce psychologiczne u widza, znosi literalność interpretacyjną i co zostało potwierdzone naukowo, "omija" lewą półkulę mózgu na rzecz prawej, odpowiedzialnej za wizualizację i percepcję.

 

 DZIEŁA SZTUKI NA SPRZEDAŻ  |   Abstrakcja    |  PRZEJDŹ DO ZBIORÓW GALERII FOKSAL 17 

  

Malarstwo nowoczesne na opak

Nowoczesne obrazy. Galeria Sztuki Foksal 17

Na przestrzeni lat zdarzały się również "wywrotki" niezamierzone, a jedną z najsłynniejszych jest casus gwaszu autorstwa Henri Matisse'a w roku 1961. Nowojorskie Museum of Modern Art prezentowało jesienną kolekcję wielkoformatowych dzieł kompozycji wycinanych wielkiego mistrza - w tym "Le Bateau". Możecie się Państwo domyślać co poszło nie tak, jednak pomyłkę w instalacji obrazu na ścianę zauważono dopiero po 47 dniach! Uważna maklerka zwróciła uwagę zarówno kustoszowi wystawy jak i osobom odpowiedzialnym za montaż...przykre tłumaczenie winiło "nieoczywiste" mocowanie obrazu, otwory w materiale czy złe instrukcje. Okazało się jednak, że znawczyni odniosła się w swoich obserwacjach wystawy do podstawowej psychologii procesu tworzenia. Uznała, iż pokazane w gwaszu cienie łódki, są oddane z większą pieczołowitością niż ona sama. Stąd wniosek, plus znawstwo sztuki Matisse'a, iż nie mógł on w takiej sekwencji umieścić elementów na gotowym dziele sztuki - musiało wisieć odwrotnie! Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku obrazu olejnego Jacksona Pollocka, wykonanego techniką action painting (Edward Dwurnik, Paweł Kluza na naszym rodzimym gruncie), który w katalogach sforografowany był poziomo. Jednak Whitney Museum New York w 2015 skorzystało z innej dokumentacji, więc "Number 27" radośnie wisiał pionowo przez sporą część inauguracji wystawy “America is Hard to See.” W rzeczy samej!

 

GALERIA FOKSAL 17 POLECA RÓWNIEŻ ARTYKUŁ:

     Podpis malarza, czyli talizman dzieł sztuki     

 

 

Kopiowanie oraz rozpowszechnianie treści umieszczonych na portalu internetowym "Galeria Sztuki Współczesnej Foksal 17" na domenie foksal17.pl, jest zabronione bez zgody Artcorp Sp. z o.o. © 2021. [Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.]

Kategorie