Zaginiony uśmiech w malarstwie  || Vademecum

Zaginiony uśmiech w malarstwie  || Vademecum

Klasyczne podejście i zmiany warsztatowe

W początkach malarstwa klasycznego uśmiechające się twarze nie miały racji bytu z prostego powodu - tematyki obrazów olejnych. Zawierały one bowiem w dużej proporcji sceny religijne, batalistyczne, pejzaże. Portrety natomiast zamawiali możni ówczesnego świata, tworzono je dla sław, władców, rodzin królewskich czy duchowieństwa. Rygor formy usiłował przełamać Leonardo da Vinci, wyprzedzający swoje czasy o eony, mówiąc do adeptów malarstwa: "starajcie się być spokojnymi obserwatorami płaczu i śmiechu ludzi; miłości i nienawiści, przerażenia i strachu; patrzcie, śledźcie, obserwujcie a poznać wam będzie dane emocje ludzkości". Jak wiemy, wielki mistrz z Vinci studiował anatomię człowieka, wiele czasu poświęcał też na preparowanie mięśni odpowiedzialnych za grymasy twarzy. Rembrandt z kolei szkicował siebie samego z różnymi wyrazami twarzy, usiłując perfekcyjnie dopasować emocje do układu na potrecie.

 

"Uśmiech jest niczym rumieniec - jest reakcją, a nie wyrazem twarzy per se. Nie jest go łatwo utrzymać, ani łatwo zarejestrować."

 

Nicholas Jeeves

   

Z pewnością przed wynalezieniem dagerotypii, a następnie technik fotograficznych ciężkim zadaniem było dla artystów uchwycenie dokładnego wyrazu twarzy. Uśmiech stanowił tym większy ambaras, bowiem obawiano się oskarżeń o brak realizmu. Napięcie mięśniowe przy roześmianej twarzy jest trudne do "wysiedzenia", zatem model na pewno nie siedział wielu godzin pozując do tego rodzaju portretu. Z drugiej strony jednak mamy klasyczne obrazy olejne przedstawiające chmury czy morskie fale...Gdzie leży szkopuł? Według ekspertów historii sztuki przedmiotem największego sporu w malarstwie portretowym było uzębienie. Uważano, iż pokazywanie zębów nie tylko nadaje wizerunkowi kościstego wyrazu, ale również zmniejsza oczy postaci. Jeśli wykonany myślowy przeskok na kwestie codziennej higieny sprzed kilku setek lat zrozumiemy, co jeszcze mogło być powodem nieobecności uśmiechów w malarstwie. W czasach sprzed stomatologii i nowoczesnej profilaktyki, ludzie tracili zęby bardzo wcześnie! Nawet w wyższych sferach pozostałości w "garniturze" nie nadawały się na artystyczne przedstawienie na obrazie olejnym. Marsowe lub obojętne oblicze było również w czasach szlacheckim pożądane, ze względu na chęć utrzymania statusu i nobilitację.

 

  DZIEŁA SZTUKI NA SPRZEDAŻ  |   Portrety   |  PRZEJDŹ DO ZBIORÓW GALERII FOKSAL 17 

    

Enigmatyczne uśmiechy - obrazy współczesne

Uśmiech nieobecny w malarstwie. Galeria Sztuki Foksal 17

Jednym z najsłynniejszych portretów, w stosunku do którego prowadzone są zawiłe dyskusje akademickie, jest "Mona Lisa" wspomnianego już da Vinci. W środowisku koneserów sztuki istnieje kilka teorii dotyczących subtelnie uniesionych ust Giocondy - od wątków kultu Wielkiej Bogini, poprzez sekrety samego malarza po ten najbardziej banalny, czyli fatalne uzębienie! Malarze modenistyczni zaczęli odważniej stosować uśmiech w obrazach olejnych, wykorzystując go do przedstawienia zawoalowanych sugestii socjo-politycznych. W czasach nam współczesnych okazuje się, że artyści wykonujący portrety są najbardziej skłonni do eksperymentowania z nowymi technikami warsztatowymi. Są to również twórcy sztuku współczesnej, w przeważającej liczbie z krajów o bogatych tradycjach portretu antycznego i klasycznego zapełniającego przepastne muzea. Niewątpliwie to rozwój fotografii pozwolił na dokładniejsze przedstawienie ulotnych grymasów i układu ludzkiej twarzy w "fazie" uśmiechu. Bezzębnego, czy też z uzębieniem zafundowanym przez wyśmienitych stomatologów. Na całe szczęście miłośnikom sztuki nadal pozostaje nieskrępowana dowolność interpetacyjna uśmiechnietej, lub nie, twarzy na obrazie olejnym. Dziękujmy postępowi cywilizacyjnemu za to, iż nie tylko możemy wykonać artystyczne reprezentacje świata i ludzi z niespotykaną od tysiącleci dokładnością. Jesteśmy również - przynajmniej w krajach o dobrym statusie - społeczeństwami bezpiecznymi i zadowolonymi a ci, którzy są możni i władczy śmieją się nawet więcej od przeciętnego Kowalskiego. Nieobecny uśmiech niech pozostanie za drzwami muzeów i galerii sztuki.

 

FOKSAL 17 POLECA RÓWNIEŻ ARTYKUŁ:

  Nowoczesny kurator i aukcjoner sztuki. Wyzwania  


  

Kopiowanie oraz rozpowszechnianie treści umieszczonych na portalu internetowym "Galeria Sztuki Współczesnej Foksal 17" na domenie foksal17.pl, jest zabronione bez zgody Artcorp Sp. z o.o. © 2019. [Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.]

Kategorie